Na przestrzeni wieków kościół na <em>Świętym Krzyżu</em> przybiera coraz to nowsze oblicza. Z początku pogańska świątynia zamieniona została na chrześcijańską rotundę. Trzecia stojąca na tym miejscu budowla wybudowana została w latach 1781-1789 wg planów Józefa Karsznickiego. Rozmiary tej budowli, wzniesionej z cegły, wynoszą 53 x 17,5 metra. Sama świątynia posadowiona jest na planie prostokąta, z jedną nawą.
Na szczególną uwagę zasługuje późnobarokowa, pięcioosiowa fasada o dwóch kondygnacjach oraz wyraźnie zaznaczonymi arkadowymi wnękami w szerszej, środkowej części. Do wnętrza prowadzi marmurowy portal, nad którym umieszczono pokaźnych rozmiarów okno. Z obu stron wejścia, we wnękach stoją barokowe, XVII wieczne rzeźby - trzech duchownych i rycerz. 7 września 2014 roku oficjalnie poświęcono odbudowaną wieżę, która została wysadzona w czasie pierwszej wojny światowej w 1914 roku. Warto podkreślić, że w trakcie wybuchu ucierpiała cała fasada, a prace nad jej rekonstrukcją zakończono w 1965 roku.
Elewacja wschodnia jest skromniejsza, trójosiowa z płytkim ryzalitem i pilastrami. W bocznych osiach umieszczono kamienne kartusze z herbami: Godziemba, Ciołka, Lubicz oraz jeden ze znakiem krzyża świętego. Całość fasady zwieńczają barokowe wazony.

Wnętrze kościoła jak przystało na klasycyzm jest proste i harmonijne. Gurty, czyli łuki sklepienne, dzielą nawę główną na trzy części. Uroku wnętrzu dodają także dekoracyjne imposty i sklepienie kolebkowo-krzyżowe. Ciekawym rozwiązaniem architektonicznym było umieszczenie okien w lunetach od strony południa (element sklepienia w postaci poprzecznej kolebki przenikającej się z kolebką sklepienia głównego) oraz blend (ślepych okien) od strony północnej.
Dzięki zastosowaniu pilastrów w porządku toskańskim powstało sześć wnęk ołtarzowych, w których umieszczono dzieła Franciszka Smuglewicza. Także spod jego ręki wyszedł obraz umierającego Józefa żegnanego przez Jezusa i Maryję, umieszczony przy bocznym wejściu na krużganki. Legenda o królewiczu Emeryku, została ujęta w innym, pełnym kolorów obrazie tego wybitnego malarza. Patrząc na anioła, prowadzącego węgierskiego królewicza, odnosi się wrażenie iluzji, jakby podążał on za nami wzrokiem. Bardziej dociekliwi znawcy historii zauważą niespójność stroju młodego monarchy z czasami w jakich przyszło mu żyć.
Po przeciwnej stronie znajduje się scena odkrycia krzyża, na którym umarł Jezus Chrystus. W tym wydarzeniu udział brała św. Helena, matka Konstantyna Wielkiego, która podczas swej pielgrzymki do Jerozolimy kazała odkopać wzgórze kalwaryjskie.
Poniżej chóru znajduje sie obraz przedstawiający rozmowę św. Scholastyki ze swym bratem Benedyktem, natomiast koło ambony obraz Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej walczącej z szatanem.</span></p>
We wnętrzu odnajdziemy także obraz przedstawiający umierającego św. Benedykta, który chciał wyruszyć w swoją ostatnią podóż i spotkać się ze stwórcą "na stojąco".
Ołtarz główny zdobi duży (3x5m) obraz Trójcy Przenajświętszej ręki Franciszka Smuglewicza, ukazujący postacie Boga Ojca, Jezusa i Ducha Świętego w postaci gołębicy.
Cały wystrój kościoła ufundował opat świętokrzyski Józef Niegolewski.
W kruchcie znajdują się dwa mniejsze pomieszczenia. Z jednego drzwiami można przejść na krużganek, w drugim umieszczono płytę nagrobną - prawdopodobnie opata Michała Maliszewskiego oraz żelazne, kręcone schody prowadzące na chór z organzami przeniesionymi tu z kościoła Serca Jezusowego w Katowicach. Niestety stare organy spłonęły w 1914 roku, podczas pożaru spowodowanego wybuchem. Instrument sprawiony jeszcze przez benedyktynów zrobiony został z drzewa pochodzącego z rozbiórki modrzewiowego kościółka Wszystkich Świetych. Światynia, wybudowana na pamiatkę wniesienia relikwii na górę, stała na polanie przed klasztorem. Obecnie w tym miejscu znajduje sie przydrożna kapliczka.&nbsp; Po obu stronach prezbiterium umieszczono zdobione stalle.
W kryptach umieszczono zwłoki zakonników zmarłych po 1766 roku.