Tarczek jest wsią położoną w województwie świętokrzyskim, w powiecie starachowickim, w gminie Pawłów. Do 1954 roku istniała gmina Tarczek. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie kieleckim.

Wieś położona jest w Górach Świętokrzyskich na północ od pasma Łysogór u stóp Pasma Bostowskiego (wschodnie przedłużenie Pasma Klownowskiego). Jej położenie determinuje rzeka Psarka. Tarczek ulokował się wzdłuż jej biegu po jej obu brzegach. Miejscowość znajduje się ok. 5 km na wschód od centrum Bodzentyna, z którym graniczy bezpośrednio. Przez Tarczek przebiega droga wojewódzka nr 752 (Górno-Rzepin) łącząca Kielce ze Starachowicami.

Przez wieś przechodzi   zielony szlak turystyczny ze Starachowic do Łącznej oraz  czerwony szlak rowerowy z Cedzony do Nowej Słupi.

Kościół w Tarczku

Kościół w Tarczku

Historia

Na prawym brzegu rzeki psarki, w okolicach dzisiejszego kościała istniała w XI w. osada handlowa. Pierwotna, występująca w średniowiecznych zapisach, nazwa Tarżek Tharzk, Tharsk, Tharzzek, Tarsek, Tarzek, odwołuje się właśnie do funkcji, jaką pełniła miejscowość. W tamtym czasie spotykała się tutaj ludność rolnicza z osadnikami z puszczy – myśliwymi, bobrowniami czy bartnikami. W zamian za mięso, skury i miód otrzymywano wyroby wytwarzane przez okolicznych rolników(zboże), grotników (ostrza), kurników (wyroby metalowe) czy kaletników (odzież). Z czasem targowisko przeniesiono na drugą stronę rzeki do Nowego Tarczku.   

 

Stefan Żeromski tak pisał na kartach „Puszczy jodłowej”:

„Lubiłem marzyć, jak z kopami skór kunich na ramieniu przemyka się leśnymi ścieżkami, które sam jeden zna, ku Tarżkowi w brzegu rzeczki Świśliny, na skraju lasów, gdzie już do puszczy docierają z dawna karczowane jednolite pola sandomierskiej urodzajnej gliny. Tam to na targowisku starodawnym, jak pamięć ludzka zasięgnie, myśliwce i kłusowniki, ludzie leśni, ludzie dzicy, ludzie waleczni spotykali się z ludźmi z polan i równin pustynnych, z pól i niw, którzy siali żytnie i pszenne ziarno, mełli mąkę i umieli szczepić na dziczkach owoc smakowity. W zamian za skóry kunie, borsucze i niedźwiedzie, za wilczury i bobrowe kołnierze dostawali kowane żelazo i rzemień wyprawny, mąkę i sól, słodki owoc i wypalone naczynie”


W latach 70-tych XII w. Tarczek przeszedł w ręce biskupów krakowskich, a w 1253 r. zyskał prawa miejskie.

"Nadszedł był czas, iż książę panujący w Krakowie darował łańcuch gór i błamy lasów krakowskiej biskupiej stolicy. Kasztelanie pobrzeżne w Kielcach i Tarżku stały się ostojami i siedzibami władzy nowych panów tego przestworu. Powstał w Tarżku – z czasem Tarczkiem przezwanym – dworzec myśliwski biskupi. Tam władcy, którzy niejednokrotnie spychali z tronu królów, zażywali puszczańskich wywczasów”. - S.Żeromski

Od Kielc przez lasy biegł w kierunku Tarczka trakt komunikacyjny, zwany biskupim, który biskupi przez lata ulepszali. Ze względu na żyzność gleb przychody kasztelanii w Tarczku przewyższyły te przynoszone przez kasztelanię kielecką. Prawdopodbnie w obym czasie istniał w Tarczku drewniany dwór obronny, w którym podczas wizyt w regionie, rezydowali biskupi.

Nad obroną Gródka mieli czuwać m.in. rycerze Bieńko i Milej – synowie Pawła z Tarczka.  Do rozwoju osady przyczynił się wybitnie biskup krakowski Gedko - Gedeon. Prawdopodobnie w tamtym czsasie (koniec XIIw) nastapiło wspomniane już, przeniesienie targowiska, stworzenie nowej osady, powstanie drewnianego dworu biskupiego. Istnienie dworu oraz kasztelanii potwierdzają dokumenty piśmienne z 1224 r. oraz  1227 roku. 

 

O roli Tarczka pisze Jan Długosz, który nadmienia, że w początkach XIII wieku był on traktowany na równo z Kielcami. W roku 1227 papież zatwierdził przywilej księcia Leszka Białego, i zezwalał biskupom krakowskim na lokacje osad na prawie niemieckim na terenie kieleckiej i tarczeńskiej kasztelanii. Obie miejscowości były ośrodkami władzy biskupów krakowskich, w obu zakładano jednocześnie kościoły i wreszcie obie zostały w 1354 roku na mocy układu z królem Kazimierzem Wielkim zwolnione od udzielania pomocy wojennej.


Czasy wojen nie ominęły Tarczka.  19 marca 1241 r. miało tu dojść do krwawej bitwy, podczas której Mongołowie, zwani Tatarami, użyli „broni chemicznej” – rozpylając czarny, duszący dym.  Według Długosza około 10 tysięcy Mongołów pod wodzą Kejdara starło się grupą polskiego rycerstwa, rozbijając je w pył. Najeźdźcy dobijali rannych, obcinając też zabitym Polakom głowy i uszy, a osada Tarczek została zrównana z ziemią. 

Po tych wydarzeniach nastąpił czas odbudowy miejscowości. Przyczynili się ku temu w szczególności Wisław z Kościelca i Prandota. Ten drugi pomógł Bolesławowi V wstydliwemu w objęciu tronu, co przyspożyło mu wrogów - m.in księcia Konrada Mazowieckiego, który w 1244 najechał i ponownie spalił Tarczek.

Nieco później - najprawdopodobniej w latach 50-tych XIII wieku Tarczek otrzymał prawa miejsckie na prawie czynszowym (niemieckim). W dokumentach z 1259 roku znaleźć można wzmianki o miasto "civitas" oraz districtus" tarczeński.

Źródła podają także o przejściu Litwinów w 1268 r.

W 1295 roku król Wacław II zezwolił na ufortyfikowanie grodu biskupiego. 

 

Do historii przeszła również osoba Pawła z Przemankowa - kanclerza Bolesława V Wstydliwego, następcy Gedeona, który zasłynął z wystawnych uczt. W dramacie S. Żeromskiego "Uciekła mi przepióreczka" znajduje się taka wzmianka o biskupie, który zawiatał do Porębian (możliwe, że pod nazwą tą kryje się Tarczek):

„przepyszny pan z owych czasów (...) otoczony szczwaczami, strzelcami, siłaczami leśnymi, walecznym ludem myśliwców (...) zgrają pochlebców, błaznów, wesołków, śpiewaków, oraz mniej ciekawym towarzystwem przyjaciółek”.

Z 1322 r. zachowała się wzmianka o wójtach stojących na czele, znanego już szeroko, miasta Tarczek, którzy mieli powiązania z mieszczaństwem krakowskim, a spośród podległych im mieszczan tarczeńskich (tarskich) wywodzili się zasadźcy – sołtysi – nowych wsi.

Miejscowość pełniła ważne funkcje handlowe (przebiegała tędy odnoga szlaku z Rusi do Krakowa) aż do powstania miasta Bodzentyn (1348-1355). Wtedy skończył się okres istnienia kasztelanii i osady miejskiej w Tarczku.

 

W czasie walk o niepodległość  mieszkańci brali czynny udział w walkach i pomocy bojownikom o wolność. Mieściły się tu m.in. składy broni.

Czynny udział w walkach brał udział m.in. ks. Sebastian Zaborowski, który w roku 1831 był kapelanem wojsk narodowych. Z czasów powstania Styczniowego zachowały się akta parafialne, opisujące śmierć i miejsce zgonu walczących o Polskę partyzantów.

 


Po odzyskani niepodległości wieś musiała dalej walczyć. Tym  razem z biedą, chorobami i analfabetyzmem. Sytuacja była o tyle ciężka, że chłopi pracowali na pańszczyźnie, samemu posiadając maletkie poletka. Chałupy – kryte strzechą były w złym stanie, a dzieci rzadko posyłano do szkoły ze względu na ilość pracy w gospodarstwie. Wiele obrazów z tamtego okresu przedstawia dzieci pasące bydło. Kobiety zajmujące się domem, same mieliły ziarno na żarnach, piekły chleb, czy tkały na krosnach. Z czasem sytuacja poprawiała się, czego przejaweł było powstanie młyna. W pobliskiej Świętomarzy otworzono szkołę podstawową, której dyrektorembył Mieczysław Ambroż. Ten wspaniały pedagog zginął w obozie koncentracyjnym podczas II wojny światowej. We wsi funkcjonował Urząd Gminy, a także sklep prowadzony przez Stanisława Wojteczka (dostawcą był Stefan Basa). We dworze (wyburzony) mieszkał dziedzic Rafalski, posiadający rozległy majątek.


Wraz z ogłoszeniem wojny rozpoczął się zaciąg do wojska. Wszyscy młodzi mężczyźni wysłani zostali do obrony ojczyzny. Ówczesny proboszcz parafii odprawił mszę w intencji zwycięstwa Polaków. Sporo o wydarzenia wojny mozna przeczytać w "Opowiadaniach partyzanta: wspomnieniach żołnierza AK i BCh" autorstwa Michała Basy.

Aktywny udział w działalności konspiracyjnej wykazał porucznik żandarmerii Stanisław Basa, tworząc w 1942 roku plaówkę ZWZ - AK. Jego działania wspierali sołtysi wsi - Stanisław Kita i Mieczysław Sitek ps. Kut -żołnież oddziału zwiadowczego.  Do oddziału ochrony radiostacji inspektora" Jacka", a także do ZO AK "Ponury-Nurt" należał Michał Basa ps. "Mściciel", aresztowany w 1944 roku na własnym polu, gdzie znajdował się skład broni. Podczas transportu do obozu koncentracyjnego udało mu się uciec i powrócić w rodzinne strony. Za swoje zasługi odznaczony został Krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Po wojnie oddał się pracy społecznej. Zmarł o świcie 12 X 1974

Tradycje i obrzędy

Jednym z najciekawszych obrzędów praktykowanych w okolicy było: "chodzenie z turoniem". Pierwotnie wywodząca się z archaicznych praktyk noworocznych mających zapewnić urodzaj i pomyślność w uprawie ziemi i hodowli, ewoluowała z czasem, będąc pod wpływem religii chrześcijańskiej. W kieleckich zbiorach muzealnych zachowały się maski kolędników. Najciekawsze maśkary, zrobione z drewna, skóry, papieru przedstawiały głowę z twarzą o wielkich oczach, pszczą pełną końskich zębów i ptasimi skrzydłami na głowie. Co ciekawe zachowały sie też nagrania kolędników, zarejstrowane przez pracowników Muzeum Świętokrzyskiego w 1959 roku.

Czesław Miłosz w wierszu "Kolędnicy tak pisze o tym zwyczaju: „Z kozą, piszczałką i turoniem,/ Gdy wieje wicher świętokrzyski,/ I ponad strugą, i nad błoniem/ Latają w mrozie białe listki./ (…) Dmie dujawica z gołoborza…”

Tarczek w opowieściach i legendach

W zamierzchłych czasach, kiedy wielkie lasy pokrywały rejon Łysogór, było miejsce, gdzie ludzie z lasu spotykali się z rolnikami i kupcami, by nabyć odzież, zboże, ziemniaki, naprawić zniszczone buty i wyklepać stępione siekiery. W Tamtym czasie nad rzeką Psarką w Tarżku ludzie spotykali się, handlowali i pili bez umiaru. W alkoholowych majakach widzieli później przedziwne rzeczy. Kolory przeplatały się jak w tęczy, by po chwili zblednąć i przeistoczyć się w nawałnicę lub śnieżną zamieć. Nie raz opowiadali później, że drogę zastąpił im pół kozioł, pół człowiek. Innym razem widzieli łunę unoszącą się nad Łysą Górą i dziwne postacie majaczące w powietrzu tuż nad nią. Najgorzej mieli Ci, którzy zamroczeni zbaczali z drogi i ginęli w czarnych wodach Psarki. Do tej pory od najstarszych mieszkańców usłyszeć można opowieść o dwóch miejscowych handlarzach, którzy pijani wracając z Targu spotkali ślepca. Prowadził on ogiera, niezwykłej urody. Pokusa okazała się nie do odparcia.  Chłopi zabrali konia, a mężczyznę pobili i wrzucili do rzeki. Nie wiedzieli jednak, że koń ten był własnością Psotnika – lokalnego diabła, który razem z Kusym i Borutą rozrabiali pod Szczytniakiem. Kiedy na drugi dzień się obudzili – ich zdumienie było olbrzymie. Wszystkie ich kosztowności i inwentarz zniknęły. Nie było też śladu po Ogierze. Tak właśnie chciwość i pijaństwo kolejny raz zostały pokarane. Do tej pory Diabły odwiedzają Tarczek i korzystając z okazji, że gospodarz śpi pijany, podpalają stodoły lub wykradają zwierzęta.

Zabytki

•    Romański kościół pw. św. Idziego z pierwszej połowy XIII w. Powstał prawdopodobnie na miejscu kościoła z XI w. fundacji Władysława Hermana. Jest to budowla orientowana, jednonawowa, wzniesiona z ciosów piaskowcowych. Zachowały się romańskie mury obwodowe, z wyjątkiem fasady zachodniej, przebudowanej w XVI w. W południowej ścianie prezbiterium znajduje się fragment fryzu plecionkowego, w kruchcie późnogotycki portal. Gotyckie sklepienie prezbiterium zostało zrekonstruowane po wojnie. W kościele zachowały się resztki późnorenesansowej polichromii z przełomu XVI i XVII w. Wewnątrz znajduje się też gotycka płaskorzeźba z XVI w., renesansowy tryptyk z ok. 1540 r. w ołtarzu głównym oraz romańska chrzcielnica. Pozostałe wyposażenie pochodzi z XVII i XVIII w. Obok kościoła znajduje się dzwonnica z początku XIX w.

Kościół w Tarczku - wnętrze

Kościół w Tarczku - wnętrze

• Cmentarz parafialny z pomnikami przyrody: trzema 300-letnimi lipami i dwiema topolami w wieku 200 lat.
• Pozostałości parku podworskiego. Zachował się fragment alei złożonej z ośmiu 300-letnich dębów i pięciu 300-letnich wiązów.
• Murowana kapliczka z XVIII w. na polach pomiędzy Tarczkiem, a Bodzentynem. Według tradycji stoi na miejscu bitwy stoczonej z Tatarami 19 marca 1241 r.

•  Muzeum Doliny Psarki

Muzeum W Tarczku